Site icon Admiral Tax

ZUS wyniesie ponad 2000zł. Mały biznes w Polsce znowu płaci więcej

Spółka z o.o bez ZUS

Spółka z o.o bez ZUS

Dla tysięcy polskich mikroprzedsiębiorców składki na ubezpieczenia społeczne (ZUS) przekroczyły psychologiczną barierę 2000 zł miesięcznie. Podczas gdy politycy mówią o wsparciu, rzeczywistość weryfikuje portfele właścicieli jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG). Marzeniem większości z nich jest firma bez ZUS. Znowu zadawane jest pytanie: czy prowadzenie firmy w Polsce ma jeszcze sens, czy czas przenieść biznes za granicę?

Rekordowy haracz od aktywności

Wzrost płacy minimalnej oraz przeciętnego wynagrodzenia to miecz obosieczny. Dla pracowników to powód do zadowolenia, dla przedsiębiorców – wyrok. Ponieważ podstawa wymiaru składek ZUS jest bezpośrednio powiązana ze wskaźnikami makroekonomicznymi, kwota, którą co miesiąc trzeba przelać do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, poszybowała w górę.

Dla najmniejszych firm, które generują kilka lub kilkanaście tysięcy złotych przychodu, stały koszt w wysokości ponad 2000 zł (plus składka zdrowotna, której nie można już odliczyć), staje się barierą nie do przejścia. To „podatek od istnienia”, który trzeba zapłacić niezależnie od tego, czy firma w danym miesiącu zarobiła na siebie, czy zanotowała stratę.

Najmniejsi cierpią najbardziej

W najgorszej sytuacji są rzemieślnicy, drobni usługodawcy i freelancerzy. System ryczałtowy i składki o stałej wysokości promują dużych graczy. Przy wysokich obrotach 2000 zł jest kosztem akceptowalnym, ale dla osoby prowadzącej osiedlowy warsztat czy niewielkie studio graficzne, jest to często 30-40% ich realnego dochodu netto.

To prosta droga do szarej strefy lub, co gorsza, do całkowitej rezygnacji z legalnej aktywności zawodowej.

Kierunek: Zagranica. Czy to się opłaca?

W obliczu rosnącego ucisku fiskalnego, polscy przedsiębiorcy od dawna spoglądają na mapę Europy. Firmy zarejestrowane w Czechach, Irlandii czy brytyjskie spółki Limited przestały być domeną wielkich korporacji. Stały się realną alternatywą dla „małego polskiego biznesu”.

Dlaczego przedsiębiorcy uciekają?

Jak nie stać się firmą wydmuszką?

W kontekście przenoszenia firmy za granicę to kluczowe pytanie, bo polski fiskus ma bardzo skuteczne narzędzia (tzw. CFC – Controlled Foreign Corporation oraz koncepcję miejsca zarządu efektywnego), by opodatkować zagraniczną spółkę tak, jakby była polską firmą.

Aby Twoja zagraniczna firma nie została uznana za „wydmuszkę”, musi posiadać tzw. Substance (substancję biznesową) za granicą. Jest to do zrobienia, ale wymaga przemyślenia i strategicznego działania. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej lub uzyskać pomoc w przeniesieniu firmy za granicę Napisz do nas lub zadzwoń.

Spółka z o.o. i inne alternatywy

Wielu właścicieli JDG decyduje się na przekształcenie w spółkę z o.o., co pozwala uniknąć płacenia składek ZUS (przy odpowiedniej strukturze udziałów), jednak wiąże się to z pełną księgowością i wyższymi kosztami obsługi prawnej. Dla najmniejszych graczy to często zbyt skomplikowana operacja.

Dlatego model firmy za granicą zyskuje na popularności. Dzięki unijnym przepisom o swobodzie świadczenia usług, prowadzenie biznesu z innego kraju UE jest całkowicie legalne, o ile jest wykonywane zgodnie z przepisami o rezydencji podatkowej.

Podsumowanie

Przekroczenie bariery 2000 zł ZUS-u to dla wielu symboliczna granica. Osoby, które przejdą z tak zwanego małego ZUS odczują to najbardziej. Jeśli państwo nie wprowadzi realnych ulg dla najmniejszych podmiotów – takich jak dobrowolny ZUS wzorem niemieckim – exodus firm może stać się faktem. Dzisiejszy przedsiębiorca nie jest już przywiązany do jednego urzędu skarbowego. Jest mobilny, świadomy i potrafi liczyć. A liczby w Polsce obecnie nie kłamią: prowadzenie małej firmy stało się luksusem, na który wielu po prostu nie stać.

Udostępnij:
Exit mobile version